wtorek, 20 października 2015

Maluszki na uszko.

Modelinowe miniaturki do ucha : stara maszyna Singera, aparat fotograficzny "lustrzanka", paleta z pędzlami oraz cztery tomy "Pana Tadeusza", oto plon moich poczynań  :)
To było ciekawe doświadczenie, miałam sporo frajdy w tym dziubaniu maluszków. Nie wszystkie wyszły tak jak chciałam no cóż .... jednak to był niezły trening cierpliwości i jestem bardzo zadowolona że powstały.
 A Wam która miniaturka podoba się najbardziej?
















I pudełeczka w których zamieszkały


Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie ;) Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

7 komentarzy:

  1. Jestem w szoku!! A tam w szoku w zachwycie absolutnym. Piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa jakie cuda ;)
    nie umiem powiedzieć, które podobają mi się najbardziej bo wszystkie są fantastyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki i maszyny do szycia wygrywają :) Ale wszystkie są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maszyny do szycia są absolutnie fantastyczne :). I "Pan Tadeusz" w odsłonie numer jeden też mi wpadł w oko:).

    OdpowiedzUsuń
  5. maszyny odlotowe - oj, lalinki moje zaraz by coś na nich poszyły :)
    książkami się zachwycam, bo książki kocham i już!
    ale to zestawy dla Artysty zawojowały me serce...

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo jakie urokliwe te Singerki :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.