poniedziałek, 15 lutego 2016

Igielnik i makrama.

Opanowało mnie szaleństwo makramowe, nic tylko plącze te supełki ...
Sowiarnia istna się zrobiła a wszystko przez to że gapa jestem.
Kupiłam sobie piękniuchne, różnokolorowe sznureczki do makramowych bransoletek.
Niestety popełniłam bład. Nie sprawdziłam z czego zrobione są te cudne sznureczki i mam teraz sporą ilość sznurków które się nie topią...  NO rozpacz czarna ...
Do bransoletek się nie nadają te cuda kolorowe, ale można robić breloczki ...
No to robię...
Sowiarnie założyłam i czekam aż odfruną  w dobre ręce ;)
Igielnik natomiast jest już nie najmłodszy, czekał na  wypełnienie długo i cierpliwie, ale doczekał się nareszcie. Mam teraz namiastkę  Kapelusznika dla szpilek i igiełek ;)
Zapraszam do oglądania zdjęć.






Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie ;)

3 komentarze:

  1. Piękne! Wszystkie!Ech, w końcu muszę się nauczyć robić te śliczne sówki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysłowy i nietypowy ten igielnik, sówki też ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne, uwielbiam sowy. Ciekawy pomysł na igielnik :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.