poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Upcycling i szydełko

Puszka po napoju jest znakomitym materiałem kreatywnym, zdarzyło mi się robić z niej lampiony, foremki, emborsing no i ostatnio biżuterię. Dużo łatwiej pracuje mi się z materiałem z odzysku niż z kupnym. Oczywiście tworzenie nowego z niczego to nie za każdym razem proces łatwy i przyjemny, jednak satysfakcja jest większa im trudniejszy proces powstawania.

Puszkowe naszyjniki powstały dwa czerwony i pomarańczowy ale tylko jeden z nic można znaleźć w najnowszym numerze  "Beading Polska"




Nie umiem wypuścić szydełka z rąk i dziubię prawie nieustannie.
Komin z włóczki Alize miał być chustą jednak koncepcja padła zaraz na wstępie bo myślenie o wzorze i przestrzeganie ilości słupków w takim odmóżdżającym upale to ponad moje możliwości. Jest komin i jestem z niego dumna :)






No i na końcu przedstawiam ponczo które dziubałam już w czerwcu o tu
Niezbyt jestem z niego zadowolona bo wygląda jak obrus, mam wrażenie że jedyny sposób na uratowanie poncza od leżenia w szafie to farbowanie....




Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

16 komentarzy:

  1. Wow, naszyjniki robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że robią wrażenie to ich oficjalna premiera :)

      Usuń
  2. Naszyjniki odjazdowe! Komin super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję I ja uważam komin za udany ;)

      Usuń
  3. Naszyjniki są super, leciutkie takie :). Ponczo rzeczywiście przywodzi trochę na myśl jakąś wymyślną serwetę, ale wydaje mi się, że po farbowaniu może wyglądać świetnie. Ale i tak podziwiam- wzór bardzo ładny i na pewno sporo dziubania przy nim było ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że faktycznie są bardzo leciutkie :) A ponczo to 64 kwadraty, często szydełkowałam podróżując autobusem, czas leciał przyjemniej i szybciej a roboty przybywało. Mimo wszystko było warto :)

      Usuń
  4. Jak zwykle pokazujesz cuda. Naszyjniki są superowe, komin też - jeśli chodzi o upał - wiem co masz na myśli - przez cały upalny miesiąc robiłam sukienkę, jeszcze tylko akceptacja właścicielki (mam nadzieję, że bez poprawek, choć zdaje się że będzie za szeroka) i odpocznę.
    Ponczo jest fajne, fakt kolor biały ma to do siebie, że wydaje się być obrusowaty. W dalszym ciągu jestem za czekoladowym kolorem:).
    pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy zajawka z czekoladowej włóczki na Twoim blogu to była ta właśnie sukienka? Piękny kolor choć wzór słabo rozpoznałam to i tak mi się zakochałam, myślę że klientka będzie zachwycona. Musze Ci przyznać że czekoladowy bardzo do mnie przemawia, chyba się jednak zdecyduję na ten właśnie kolor :) Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. sukienka jest błękitna, a czekoladowa będzie chusta - taka cygańska -a przynajmniej tak wygląda w mojej wyobraźni :)

      Usuń
    3. Błękitna... jej to piękna i przyjemnie musiało CI się ja robić w te upały. Mam nadzieję że będzie dokładnie taka jaką sobie wyobrażasz ;)

      Usuń
  5. naszyjniki super ale ponczo, kobieto tyle pracy do szafy????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Edytko :) może jednak ponoszę ale po farbowaniu ;)

      Usuń
  6. Niezwykłe naszyjniki a komin ogromnie mi przypadł do gustu, ma bardzo ładne kolorki:)) ponczo też jest super i wygląda świetnie. Widzę mnóstwo pracy w realizacji. Nie wiem jak wygląda na człowieku ale być może tak się kojarzy jak piszesz. Myślę, że kolory mogą pomóc, bo szkoda by było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się z miejsca w tych kolorach w motku wyglądały urzekająco i na robótce wyszedł taki gradient fajny jestem bardzo zadowolona :) Mam jeszcze jeden kolorek już połowa przerobiona, pewnie będę się nim przechwalać niebawem. A ponczo do farby idzie bo inaczej nie ma szans na ludziu występować ;) Dzięki Anitko :*

      Usuń
  7. Naszyjniki są absolutnie fantastyczne!!! Uwielbiam takie zakręcone i nietypowe recyklingowe cuda :-)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.