niedziela, 26 lutego 2017

Wisior i broszka.

Słabo mi coś idzie lepienie, muszę z siebie wykrzesać nieco więcej ;)
Wisior noszę z lubością przypomina mi nieco obraz pewnego impresjonisty.
Broszka jakoś tak przy okazji się ulepiła, infantylne ptaszki i różowe drzewka XD za to jakie mniamniuśne kolorki - mam wrażenie że przypadnie komuś do gustu, niech no tylko pogoda się zmieni ...











Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie ;)

2 komentarze :

  1. Wisior jest przepiękny, faktycznie kojarzy się z obrazem :D Wygląda rewelacyjnie!
    Broszka już nie w moim stylu i nie w moich kolorach ale na pewno komuś się spodoba :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wisior faktycznie wygląda jak by wyszedł z pod pędzla impresjonisty. Bardzo ładny, a co do pogody to chyba większość z nas marzy już o cieple.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na małe Candy ;)
    sart-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.