Modelina jest dla mnie materiałem który w zasadzie traktuję jak tkaninę.
Budując bloczek z wzorem składam ze sobą arkusze różnych kolorów komponuję wzór.
Lubie tworzyć millefiori.
Najpierw wymyślam wzór: kropki, kwiatki, motylki, lub to co akurat uważam za ładne...no bo brzydkich rzeczy nie lepię, dookoła jest wystarczająco dużo paskudztwa i brzydoty a lepienie jest dla mnie terapią.
Zestawianie wzorów i faktur to lekarstwo na codzienny pęd i galop.
Kolejnym krokiem na drodze do gotowego projektu jest szlifowanie... oj uczy mnie ono cierpliwości ... każdy błąd popełniony wcześniej "wychodzi" na wierzch czasem psując cały efekt.
Zanim nauczyłam się jak unikać bąbelków powietrza w bloczku z wzorem, jak układać warstwy żeby się przenikały, jak redukować wzór żeby się nie odkształcał, wiele prac lądowało w koszu.
Niestety teraz też popełniam błędy jeszcze ciągle się uczę. Pracuję nad jakością i estetycznym wykończeniem, chciałabym żeby moją biżuterię nosiła nie tylko młodzież ale przede wszystkim dorośli.
Poniższy naszyjnik jest bardzo techniczny i ma uproszczoną formę jednak w zamiarze miał przedstawiać trzy wiedźmy nad kotłem i według mnie przedstawia :)
Najpierw miały to być Mojry z mitologii ale jak mi stanęły przed oczyma zionące pustka oczodoły ....brrr szybko zmieniłam zdanie. Zatem stanęło na wiedźmach z Makbeta i niech tak będzie.
Stoją zatem trzy sylwetki nad kotłem i snuja swoją czarną wizję ... Trzy wiedźmy .
Praca ta ilustruje kolejne wyzwanie na blogu
Modelina moje hobby na który jako autor zapraszam.
Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem.
Będzie mi miło gościć Cię ponownie.