piątek, 3 maja 2013

Noszę sobie i odgapiam :P

.... taki poczyniony po warsztatach komplet. Krzywe kwiatki bardzo mi się spodobały i zrobiłam troszkę kuleczek, tak mi dobrze szło że wyszło materiału na cały komplet. Wprawdzie bransoletka jest trochę masywna ale co tam przyzwyczaję się, noszę ją sobie czasem i nawet często to czasem wypada... :)
A bransoletki przyjaźni  zrobione na życzenie mojego młodszego dziecka jakiś czas temu.
 



 Potrzebuję jakiejś zmiany, chyba zacznę robić biżutki jedzeniowe,wszyscy je robią, a ja się tak czaję i smęcę tym millefiori...
Obawiam się że może  ktoś poczuje się dotknięty że odgapiam ...że juz ktoś takie robi ...
Ostatnio czytałam że dżem z chlebem wymyśliła jakaś blogerka ...  no kurcze szok!!
Dojdzie do tego że jak sobie nie zaklepie jakiejś niszy żarełkowej to mnie o plagiat oskarżą więc muszę się spieszyć...
 Kiedyś zrobiłam lodziki ((klik) może wrócę do tego pomysłu... może mnie nie zlinczują lodziarze?
 I ciasiową biżuterię też robiłam (klik) babeczki (klik)  i jeszcze był Ciastek  (klik) jego powinnam trzymać w ukryciu bo się zwiedzą właściciele marki i będzie bieda...
.................. a w sprawie odgapiania i naśladowania zajmę takie stanowisko ktokolwiek jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem...................
Mam nadzieje że nikogo nie uraziłam :F...

Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

11 komentarzy:

  1. Ja myślę że gdyby miało być zakazane odgapianie to nie powinno się wystawiać niczego na widok publiczny.
    Piękne tworki robisz:D aż mnie chęć bierze by sięgnąć po modelinę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Komplet śliczny, bardzo mi się podoba. Bransoletki przyjażni przesympatyczne, jeszcze takich nie widzialam. Co do twoich dylematów plagiatowych to uśmiechnełam się szeroko: żeby osoba taka jak Ty, która chyba jak mało kto dzieli się bezinteresownie i obficie swoją wiedzą, uczy innych, miała takie obawy...Muszę przyznać że dość często przemyśliwam temat plagiatu,bo trudno chyba wyznaczyć sztywną granicę gdy korzysta się z tych samych technik i materiałów. Twoja uwaga o rzuceniu kamieniam jest bardzo trafna, podpisuję się pod nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma to jak mądrość biblijna..kończy wszystkie dyskusje...tez się pod tym podpisuję...
    Moniko cudne to wszystko co robisz :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ostatnio trochę podobne przemyślenia - dla kogoś, kto nie interesuje się masą termoutwardzalną millefiori może być odrobinę nudne do oglądania. Wszelkie miniaturki za to są ciekawe nawet dla tych, którzy tworzą inne rzeczy, bo patrzy się na wierność oryginałowi itp... Ale pomimo to nie ciągnie mnie do lepienia ciasteczek przez to, że praktycznie wszystkie blogi modelinowe przynajmniej po części się tym zajmują, a ja chciałabym znaleźć jakąś swoją ścieżkę... Ale jeżeli Ciebie ciągnie do ciasteczek, to nie ma powodu żeby się z tym kryć. W końcu po to lepimy, żeby nam to sprawiało przyjemność, a kiedy tak jest to i blog od razu inaczej się pisze.
    A co do tzw. "zgapiania" to trudno mówić o czymś takim kiedy mamy do czynienia z robieniem miniaturek! Przecież miniaturka ma być odwzorowaniem prawdziwej rzeczy i ciężko tu mówić o kopiowaniu - byłoby to absurdem!
    Pozdrawiam ciepło i życzę dużo twórczej inwencji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tu ładnie, że muszę zostać na dłużej:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i już wiem, że rozgoszczę się u Ciebie na dłużej :)
    Millefiori jest bardzo efektowną techniką, ja zawsze byłam zafascynowana zarówno procesem powstawania, jak i tym, co powstaje przy jej użyciu.
    Jeżeli zaś chodzi o słodycze - miniaturki, to osobiście czuję już mały przesyt, aczkolwiek z chęcią zobaczyłabym je w Twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze? Ja wolę takie prace jak te od słodyczowych i jedzneiowych. Jak dla mnie wszystkie te słodycze są takie same, czasami wykonane lepiej, czasami gorzej, ale nie są jakieś nadzwyczajne. Nie chcę oczywiście urazić żadnej twórczyni wyrażając w prost moją subiektywną ocenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. super slonczny komplecik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś bardzo przywiązałam się do rodzaju rzeczy jakie robisz, taka odmiana od codzienności, bo większość blogów, które odwiedzam to właśnie twórczość jedzeniowa, nie porzucaj na pewno tego na zawsze, ale możesz wymieszać, bo wszystko w Twoim wydaniu jest godne oglądania:D bransoletki przyjaźni są świetne:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe rzeczy. Bransoletki przyjaźni bardzo wymowne;-) Kolory bransoletki takie pszczółkowe- pozytywnie nastrajają:-)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.