sobota, 15 czerwca 2013

Robi się ;)

Robię coś co dzień, i  za każdym razem jet to coś innego nowego ale nic nie mogę pokazać bo albo niespodzianka albo czeka na odebranie albo jeszcze idzie do celu... w rezultacie nie mam co zaprezentować na blogu....
 Zrobiłam drugi w moim życiu wizytownik poprosiła mnie o niego moja przyjaciółka nie dostałam żadnych wytycznych nawet kolor pozostał do wyboru no to sie wzięłam do pracy i ciach ciach  zrobiłam...
Jeszcze go nie oddałam do rąk własnych właścicielce ale prezentacja już sie odbyła na Skypie:)
Szukałam sklepu gdzie mogłabym kupić takie wizytowniki w przystępnej cenie, ogromnie mi to zdobienie przypadło do gustu i muszę kupić chociaż z 10 sztuk a że zajęta jestem nieustannie w końcu mam jeszcze inne obowiązki, szukanie słabo mi idzie :/ ... no nic może znajdę.

Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i życzenia, staram się powoli rozkręcam, trochę zbyt powoli ale w końcu złapię wiatr w żagle. Mam już sklepik na DaWanda ( w pasku bocznym jest link ) no i szykuję trochę drobiazgów na kiermasz. Ubolewam nad tym że nie mam pracowni z prawdziwego zdarzenia bo bardzo chciałabym prowadzić warsztaty i spotkania kreatywne z fajnymi ludźmi...ech ...wszystko w swoim czasie ... teraz wrzucam to do przegródki pt plany i pragnienia i ciesze się tym co mam .

Już nie przynudzam, tylko wrzucam co mam i lecę popracować.
Zatem wspomniany wizytownik.






 A na deser jeszcze mała figurka konika , kiedyś robiłam więcej takich, może do tego wrócę...


Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

16 komentarzy:

  1. Monia, koooocham Cię !!!!!!! :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo pomysłowy ten wizytownik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny wizytownik ;D Kolorowy i radosny. Powiem Ci, że takie zamówienia, które nie określają co kto chce są z jednej strony fajne, bo nie jesteś ograniczona do wybranych kolorów czy ozdób, ale z drugiej jest większe ryzyko, że się praca nie spodoba... No ale dobrze, że się przyjaciółce spodobało ;) A konik jest uroczy ;D Moich znajomych córka by powiedziała "ale ładny ponyk" ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż ja byłam przygotowana na taką ewentualność, na szczęście moje wyobrażenia na temat kolorów które mogłyby się podobać były bardzo trafne. Cieszę się że i Tobie wizytownik przypadł do gustu.
      Moje "potomki" mówiły cytuję: tonit (konik), tucyt (kucyk)no ale jak się z uporem nie chce mówić "K" :D Dzisiaj wyrosły i z kucyków i wady wymowy ale ja z uporem lepie te maluszki, a to żabka a to misio... infantylne mam zachcianki :D
      Dzięki za odwiedziny.

      Usuń
  4. Wizytownik jest przepiękny:) Cudnie połączyłaś kolory i faktury. A konik uroczy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) To było działanie intuicyjne. Czasem zwyczajnie lepię, czasem odgapiam ...no nie jestem z tego dumna, jednak w dziedzinie wzorów ciężko jest coś samemu wymyślić, a ten wizytownik stworzyłam... rzadko mi się to zdarza, to bardzo przyjemne...

      Usuń
  5. Wizytownik jest piękny wygląda jakby był dziergany na drutach jak szal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och jakie przyjemne skojarzenie :) dziękuję :)

      Usuń
  6. a ja myślałam że to kosmetyczka, torebka kopertówka :) Ale czy mała czy duża forma bardzo ładna. Koniki koniecznie szyj bo przedniej urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś muszę spróbować uszyć takiego, dobry pomysł! Jednak ten konik jest lepiony, a wzory na wizytowniku są komponowane z innych wzorów to taki trochę paczwork tylko z modeliny fimo. Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  7. wizytownik super a konik przesliczny

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny wizytownik! Wiem jak to jest z dokumentacją...ile to rzeczy w ogóle gdzieś czmycha w pospiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO czmycha ...i dobrze można robić kolejne ;) Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.