poniedziałek, 23 września 2013

Róże na różowo.

 Z takim naszyjniczkiem miałam przyjemność pracować ostatnio.
Projekt podpatrzony gdzieś w odmętach sieci został mi przedłożony na rysunku przez młodą projektantkę. Sprostałam podobno oczekiwaniom i radość przyniosłam, czego chcieć więcej.
Kolczyki do kompletu aż się prosiły o zrobienie ;) są malutkie ... no powiedzmy dość malutkie.
Przy okazji tworzenia różyczek przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Złotoróżowa twarz kobiety, bardzo zadumana... wręcz smutna okolona różami. Jeszcze nie zdecydowałam do końca co to będzie ale chyba zostanie broszką.







Mało mogę pokazać nowości bo i niewiele powstaje.
Zaangażowałam się w prowadzenie zajęć "EKO ART" na których wykonujemy ozdoby i przedmioty użytkowe z powszechnie dostępnych materiałów ale w niecodziennych technikach. 
W ruch idą gazety, sznurki, ścinki, pudełka kartonowe, mąka, sól, kamyki i szkiełka, zużyte (ale czyste! ) opakowania czyli wszystko to co teraz starannie segregujemy.
 W podobnym klimacie ale nieco trudniejsze będą zajęcia kierowane do dorosłych czyli "DARCIE PIERZA", wprawdzie pierza drzeć nie będziemy ... chociaż kto wie... Mam nadzieje podzielić się wiedzą pomysłami i spędzić miło czas.

Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

3 komentarze:

  1. Piękne różyczki a jeszcze piękniejsza Pani Zadumana, chciałabym zobaczyć jak ją robiłaś, tak krok po kroku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róże przecudne, podziwiam wykonanie, na jednym zdjęciu widać nawet fakturę na płatkach, jak u żywych kwiatów , to niesamowite. Co do twarzy (trochę boję się zapytać żeby nie wyjść na głupka); czy też jest zrobiona przez Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna ta twarz kobiety:) I wyjątkowy pomysł.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza.