W moim życiu czasem zdarza się ktoś kto wierzy w moje umiejętności malarskie. Co jakiś czas chwytam za pędzel, odkurzam farby i maluję jak umiem najlepiej. Malarz samouk popełnia błędy ...no cóż zobaczę je dopiero za jakiś czas kiedy nauczę się lepiej malować.
Tym razem pomalowałam torbę z filcu i zakupowa torbę z grubej bawełny oraz torbę z lnianej surówki.
Filc pił farbę jak szalony pędzel tonął w miękkiej tkaninie. Bawełna miała zagłębienia i rowki na których zacinał się pędzel, farba rozpływała się bardzo opornie z powodu tekstury tkaniny.
Najlepiej malowało mi się na surówce lnianej niestety tkanina bardzo cieniutka, miała trudne do rozprasowania zagniecenia i nierówną gęstość tkaniny ale malowało się super.
Na każdej z nich są malowane maki każdej wyszły inaczej. Czy dobrze oceńcie sami.
Zdarzyło mi się również pomalować ceramiczne ptaszki, właścicielka figurek chciała zmienić im wygląd. miały mieć intensywne kolory z ludowym akcentem.
Lubię malować :)
Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem.
Będzie mi miło gościć Cię ponownie.