poniedziałek, 10 marca 2014

Bransoletki

Czas długich rękawów powoli dobiega końca, coraz więcej słonka, ciepełka i niebawem odsłonimy rączki a na rączkach bransoletki :)
Pierwsza bransoletka na łańcuszku w kolorze srebrnym z kwiatowymi pastylkami i drobnymi listkami. Kolorowe kołeczki na miedzianym druciku to druga sztuka. Ale mam dla Was jeszcze inne piękności do pokazania ...







Jak wspomniałam mam jeszcze dwie piękności do pokazania. Miałam ostatnio ciekawe spotkanie z  blogerką zajmującą się wyplataniem biżuterii z koralików czyli beadingiem.
Kasia mieszka w mojej okolicy czyli w Ursusie. Tworzy  przepiękną biżuterię z koralików którą można zobaczyć na jej blogu http://mojakoralikowapasja.blogspot.com/
Wyplatania z koralików techniką beadingu miałam okazję spróbować na spotkaniu z Weroniką w Atelier Czerwona wówczas to wyplotłam moje pierwsze kolczyki i wiem że to wcale nie takie łatwe jakby się wydawało. Tym bardziej podziwiam każdą osobę biegle posługującą się ta trudna sztuką.
Kasia jest przemiłą osobą i bardzo się ciesze że mogłam Ją poznać. Spędziłyśmy uroczy wieczór za który bardzo dziękuję. Kasia nie wypuściła mnie bez upominków wymiankowych i właśnie nimi chciałam się Wam pochwalić. Zapraszam.




Nie znam tych wszystkich nazw koralików i ich rozmiarów, dlatego żeby nie uchybić odsyłam  Was na bloga autorki prac gdzie rzeczowo opisane są wszystkie projekty.
Serdecznie zapraszam na bloga http://mojakoralikowapasja.blogspot.com/


Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

czwartek, 6 marca 2014

Szyję sobie i wyplatam.

 Haftu temari nauczyłam się w ubiegłym roku i teraz przyszedł czas wypróbować nabyte umiejętności na jajkach....
Jajeczek mam dziesięć, planuję każde zrobić w innym kolorze zobaczymy co na to moje zapasy nitek.... Jaja sa spore, większe niż kurze i ale mniejsze niż strusie ale jakie by nie były ciężko się je owija nitką bowiem ona po tym styropianie strasznie się ślizga @#$% } ; &
Brak wprawy w szyciu doświadczam dobitnie, pokłute paluchy bolą a opuszki cierpią od popychania igły.... muszę przeprosić naparstek...  tylko najpierw go znajdę ;)
Papierowo wiklinowy koszyk  to jeden z większy jakie udało mi się wypleść. Koszyki zawsze się przydadzą sukcesywnie wymieniam plastiki, niekiedy bardzo już doświadczone i sfatygowane na papierowe...Z każdym kolejnym wyplecionym koszem doświadczam objawienia  ... że te pierwsze wymęczone  były i słabiutkie....ojj Kosz jest troszkę oszukany bo dno ma z kartonu, niestety jeszcze nie nauczyłam się wyplatać kwadratowych spodów... Natomiast w tym konkretnie modelu wyokrągliłam brzegi bardziej podoba mi się taki obły niż kąt prosty. Kolejne nowum  to  ucha :D... cały kosz pokażę innym razem ... dla porównania skali do środka włożyłam jajeczko :)
Zapraszam do krytykowania :F ... serio mówię ...Kochane jesteście że mnie chwalicie ale dużo więcej się nauczę jak ktoś odważnie wytknie mi błędy.
Pozdrawiam ciepluchno :)
ps:edytowałam wpis bo jakiś koszmarek wyszedł ale pisać nie umiem tekst grafomański nawet po poprawieniu :D



Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 3 marca 2014

Po raz kolejny... kolczykowo.

Wiadomości z ostatniej chwili ... zdjęcia robione telefonem :( bateryjki w aparacie umarły nagle i niespodziewanie a w okienku zobaczyłam komunikat o ich śmierci... miałam sobie kupić nowe ale zawsze jest coś pilniejszego...

  W kolejce czekają  janioły, zajęczyna i baranina  na tym etapie towarzystwo przebywa w "solarium" a w domu pachnie zakalcem :)
Dzisiejszy urobek to kolczyki.
Mnie najbardziej podobają się sopelki ... moje prywatne  :)
 Zatem zapraszam  :)


 


Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Pożegnanie zimy

Mam nadzieje że zima nie zawita do nas ponownie przy okazji Świąt Wielkanocnych ... to byłby kiepski żart.  Bo za oknem, trawniczki pozamiatane, ptaszki świergoczą, pączki na drzewach pęcznieją no po prostu pachnie wiosną :)
Pożegnam zimę oszronionymi gałązkami na modelinowych  kolczykach i frywolitkową ozdobą okna której wzór zaczerpnęłam z gazety ( może ktoś wie z  jakiej ?)
Jakoś tak skromnie i chłodno wyszło to pożegnanie stanowczo odzwierciedla osobisty stosunek do
 tej pory roku w tym roku ... ferie zimowe bez śniegu... słabo tak jakoś ...
A zatem papa zimo, nie ma śniegu no to sio!








Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Szyju, szyju 2

 Lubie szyć ręcznie... i lubię lepić...
Raz już robiłam podejście do tej techniki, po wielu splątanych niteczkach postanowiłam odłożyć proces dalszego doskonalenia w tym temacie na odległe ... kiedyś.
Wtedy miałam mieszane uczucia i kompletny brak motywacji. Teraz motywacja jest i chęć przeogromna.
Kaboszon z ptakiem ulepiony  z modelinowych  resztek które zazwyczaj służą mi jako wypełnienie lub podkład, mieszanina kolorów  prędzej czy później staje się brązową lub brunatną masą ... to miał być tylko test... z rozpędu zrobiłam broszkę / wisior
Sutasz wije się i faluje na brzegach kaboszonu to wina braku moich umiejętności ale lepiej na razie nie będzie ... najważniejsze że udało mi się... połączyłam szycie z lepieniem :)
 Zapraszam do oglądania







Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Ślimaczkowo.


Witam jak w każdy poniedziałek :)
Jakoś tak wolę ostatnio bardziej przestrzenne formy ... robią lepsze wrażenie na odbiorcach mimo że są mniej wymagające... Moje tradycyjne prace z  wielowarstwowym nakładaniem motywów wielokrotnie wygładzane, szlifowanie, polerowanie i lakierowanie mimo że bardzo pracochłonne zazwyczaj  nie robią specjalnego wrażenia.... ale wrócę jeszcze do takich tradycyjnych łączek.

Naszyjnik recyklingowy z modelinową wstawką w kolorze czekoladowym oraz kolczyki ślimaczki z resztek. 



 Wisior wykonałam wg TEGO tutoriala, zapraszam do zapoznania z nim, nie jest specjalnie trudny ale ciekawie wygląda i jest w stylu Eko :)


Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Prywatny skrawek Wonderlandu









Naszyjnik  nosi nazwę "Prywatny skrawek Wonderlandu"
Zrobiłam go oczywiście ręcznie z modeliny Fimo, dodałam koraliki szklane i miedziane,  czarny sznurek jubilerski oraz miedziane zapięcie.
Inspiracją stało się zdjęcie z banera  ... mój ulubiony Absolem ...kraina czarów zielona... magiczna...




Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

W 90 minut do okoła modeliny ;)

 Witam poniedziałkowo :)
Kobiety w mojej rodzinie z pasją tworzyly od pokoleń.
Moja Mama szydełkuje. Babcia przędła wełnę, tkała na krosnach, dziergała firanki, serwety i chodniczki które nazywaliśmy kormanikami... druga Babcia szyła  i przepieknie cerowała. Jeśli zaś o mnie chodzi ciągle poszukuję.... najbardziej lubię dzielic sie tym co umiem  z innymi. Okazuje się bowiem że dużo jest kobitek z syndromem niespokojnych rąk ;)
Jak Wam wiadomo (juz sie chwaliłam :) ) prowadzę  w Miejskim Ośrodku Kultury w Piastowie cykliczne zajęcia pod nazwą "Darcie pierza".
Dzisiaj pochwale się pracami moich kursantek. Panie sa bardzo, bardzo kreatywne i bardzo zdolne!
Nasze zajęcia trwają 90 min a Panie pierwszy raz miały do czynienia z tą metodą pracy z modeliną.
Na zdjeciach widać kaboszony i koraliki wykonane z modeliny przez dwie grupy kursantek.
Zapraszam :)





To zdjęcie dodałam w 2016 z archiwum, niestety coś się stało z orginałami i się pogubiły....

Na koniec dodam moje najnowsze "dziecko".... płaski kaboszon z modeliny obszyty koralikami w kolorze srebrnym ... wprawiam się ... jeszcze nie wiem jak bedzie wyglądała całość ... na razie mam tyle ...
Może jakies sugestie... z góry dziękuję :)







 Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

I ja tam byłam ...

Gdzie 47 kobiet tam.... super wydarzenie które miało miejsce w Atelier Czerwona czyli Twórcze Pogaduchy z Weraph ...oj działo się :) na relację zdjęciową zapraszam do Anny Kowal autorki zamieszania. Cudownie było znaleźć się wśród tak wielu kreatywnych kobiet... wyobraźcie sobie ten gwar ... śmiechy i klimat... i ja tam byłam i sobie coś zrobiłam... moje pierwsze udziubane  w tej technice sztyfciki. Wiem że są zdolniejsi niż ja, ale tak bardzo cieszą mnie te maluszki że muszę podzielić się  radością z Wami :)
Tadam ....

A na dokładkę dwa lustereczka z modelinowym wzorkiem,  młodsze rodzeństwo wizytownika z poprzedniego wpisu.
Jakieś chmurne zestawienia kolorystyczne tworzę ostatnio...słońca potrzebuję.











Dziękuję za odwiedzimy i każde słowo zostawione pod postem. Będzie mi miło gościć Cię ponownie.

poniedziałek, 13 stycznia 2014